Wewnętrzne dziecko

Walt Disney powiedział kiedyś, że o ile w dzieciach nie znajdziemy zbyt wiele dorosłości, tak w każdym dorosłym znajdziemy mnóstwo z dziecka. Między innymi o tym będzie ten tekst, o pewnym konstrukcie psychoanalitycznym nazwanym przez psychologów ‘wewnętrznym dzieckiem. Pojęcie wewnętrznego dziecka pojawia się zazwyczaj przy okazji coachingu lub psychoanalizy. Jest to nasza swoista podosobowość, wpływająca w sposób bezpośredni na odczuwanie, sposób ekspresji emocji i nasze zachowanie, determinując w ten sposób jakość relacji z bliskimi. Z punktu praktycznego każdy człowiek czasami odczuwa i zachowuje się podobnie, jak to robił w dzieciństwie. Na przykład w sytuacji, gdy zostaje skarcony przez szefa w pracy, to spuszcza głowę i czuje się zawstydzony, lub kiedy dokucza komuś bliskiemu czerpiąc z tego niewyobrażalną, dziecinną radość.

Wynika to prawdopodobnie z tego, że większość z nas nie domknęła niektórych faz w cyklu swojego życia. Myślimy, że naturalnym jest, że raz na zawsze kończymy okres dzieciństwa i wkraczamy w dorosłość, zostawiając daleko za sobą przeszłość. Nic bardziej mylnego, bowiem ukształtowało nas właśnie dzieciństwo, a raczej skala miłości i bezpieczeństwa, którymi zostaliśmy w przeszłości obdarowani. To ten aspekt wpływa na nasze teraźniejsze życie, dając o sobie znać w najważniejszych i najtrudniejszych dla nas momentach.

Niestety większość dorosłych ludzi może potwierdzić, że wychowało się w rodzinie w pewien sposób dysfunkcyjnej. Wiedza na temat potrzeb dziecka, komunikacji w rodzinie, czy radzenia sobie z zaburzeniami emocjonalnymi 20, 30 lat temu nie była w Polsce powszechna. W prawdzie w ogóle nie była brana pod uwagę. Nikt wtedy nie chodził na psychoterapię czy sesje coachingowe. To spowodowało, że nasi rodzice, którzy sami byli ranieni przez swoje matki, wychowując własne potomstwo projektowali na nie swój uraz z dzieciństwa. Podstawową cechą charakterystyczną głęboko skrzywdzonego dziecka jest ogromne pragnienie zewnętrznej aprobaty. Dlatego rodzice zranieni w dzieciństwie zazwyczaj są krytyczni, wymagający i kontrolujący.

Takie zachowanie w sposób bezpośredni wyrządza dziecku krzywdę, bowiem najważniejszym czynnikiem determinującym rozwój jest poczucie bezwarunkowej miłości. W opisywanej sytuacji dziecięca potrzeba nie zostaje prawidłowo zaspokojona, ponieważ dziecko czuje, że miłość zależy od jego zachowania. Jeżeli jest grzeczne i zachowuje się odpowiednio – jest kochane, jeżeli nie – jest złym dzieckiem, raniącym swoich rodziców. Jeśli w dzieciństwie przeżyliśmy wiele trudnych doświadczeń, to pewna część naszej osobowości zatrzymała się w bólu, nie pozwalając na normalne funkcjonowanie w teraźniejszości. Może to skutkować irracjonalnymi zachowaniami, takimi jak wpadanie w histerię bez powodu, płacz, złość, kapryszenie, dokuczanie innym.

W tych momentach ujawnia się nasze wewnętrzne dziecko. Należy pamiętać, że zdrowi rodzice nigdy celowo nie chcą krzywdzić własnego dziecka, stąd też nie można ich za to obwiniać. Obwinianie innych za własne niepowodzenia, to również patrzenie na rzeczywistość z perspektywy dziecka. Musimy się z tym pogodzić i mieć w sobie duże pokłady samoświadomości.

Kiedy mamy w sobie nierozwiązany konflikt wewnętrznego dziecka, to budujemy skomplikowany system mechanizmów obronnych żeby przetrwać w świecie postrzeganym jako wrogi. W konsekwencji nie jesteśmy zdolni do wyrażania uczuć, czujemy się bezsilni i w taki sposób oddziałujemy na swoje dzieci. Pewnym jest, że w tej sytuacji relacje z naszymi dziećmi nie będą odpowiednie i zdrowe. Często w miejscach publicznych można zaobserwować ludzi z wyglądu dorosłych w sytuacji, kiedy zachowują się irracjonalnie krzycząc, tupiąc nogami, czy szarpiąc dziecko. Obserwując to za każdym razem zastanawiam się dlaczego tak się dzieje i co nimi kieruje. Na pewno nie chcą świadomie zadać bólu własnemu potomstwu, bo to niezdrowe i nienaturalne.

Z pewnością nie obserwują też, że klaps pozytywnie wpływa na zachowanie ich dziecka. Co więcej na pewno wstydzą się tego co robią, jeżeli są  wystawieni na działanie opinii publicznej i spotykają się z dezaprobatą. Wiadomo, że sytuacje te są silnie związane z konstruktem wewnętrznego dziecka. Ludzie, którzy się tak zachowują prawdopodobnie nie umieją sobie poradzić z silnymi emocjami. W takich sytuacjach wychodzi z nich wewnętrzne dziecko. Małe, bezsilne, nie umiejące sobie poradzić w trudnej chwili. Często projektują wtedy wspomnienia z własnego dzieciństwa, kiedy to matka, czy ojciec szarpali i obdzielali klapsami, bo nie umieli inaczej.

Trzeba pamiętać, że jeżeli matka karci dziecko, to znaczy, że na pewno była karcona przez własną matkę, a ta przez swoją. Każda z tych osób pamięta jak nieprzyjemnym uczuciem był klaps od rodzica. Bolał nie tyle fizycznie, co psychicznie. Każdy z nich nosi to w sercu ale projektuje dalej na własne dziecko. Jeżeli w pewnym momencie nie przerwiemy tej pętli, nasze dzieci i dzieci naszych dzieci będą równie nieszczęśliwe. Trzeba zrozumieć, że tylko miłością można cokolwiek naprawić. Między innymi z tego powodu pracujemy z wewnętrznym dzieckiem, aby je zintegrować i wziąć odpowiedzialność za swoje emocje i czyny.

Według analizy transakcyjnej Ericka Bernea, psychologicznej koncepcji stosunków międzyludzkich, wyodrębnia się trzy schematy zachowania i odczuwania. Są to tzw. schematy Ja: Ja dorosły, Ja rodzic, Ja dziecko. W analizie transakcyjnej stan Ja to spójny zbiór uczuć i doświadczeń, które są bezpośrednio powiązane z odpowiadającym im specyficznym zachowaniem. Stan ten obejmuje popędy, ekspresję opartą na archaicznych zachowaniach typowych dla wczesnego dzieciństwa, a także otwartość i ciekawość poznawczą.

To właśnie z dzieciństwa wywodzi się nasza energia, kreatywność, beztroska radość. Dlatego szczęśliwe dzieciństwo tworzy optymistów i osoby pozytywnie myślące.

Kiedy jesteśmy odpowiednio zintegrowani z wewnętrznym dzieckiem, czerpiemy tylko z tych pozytywnych aspektów. Jesteśmy otwarci emocjonalnie i posiadamy umiejętność zarządzania każdą emocją. Świadomość i integracja z wewnętrzną częścią naszej natury pomoże nam rozwiązywać bieżące trudności, pojawiające się na naszej drodze. Często zdarza się, że wewnętrzne dziecko na nieświadomym poziomie steruje naszym życiem.

Może to skutkować problemami w relacjach. Najczęściej będą to, zbyt wymagające traktowanie swojej osoby, nierealistyczne oczekiwania wobec partnerów (opieki, nieustannej bliskości, wyłączności), ciągłe poszukiwanie możliwości zapełnienia jakiejś niezidentyfikowanej pustki ( np. pracą, używkami, toksycznymi związkami). Należy pamiętać, że wewnętrzne dziecko to tylko część naszej osobowości.

W znaczący sposób wpływa na nasze życie, jednak jeżeli je w sobie odnajdziemy, pokochamy i zintegrujemy się z nim staniemy się pełnym dorosłym człowiekiem. Pamiętajmy, natomiast, że przesadne, ciągłe uzdrawianie swojego wewnętrznego dziecka może być tłumaczeniem własnej nieodpowiedzialności.

Bardzo łatwo możemy wpaść w pułapkę i wszystkie swoje klęski tłumaczyć niepowodzeniami w dzieciństwie. We wszystkich sferach życia niezbędny jest zdrowy balans.

Gabriela Witek

Colin P. Sisson – Podróż w głąb siebie. Kolejny krok ku świadomemu życiu.
Ruiz Don Miguel – Ścieżka Miłości. Sztuka budowania związków
http://www.charaktery.eu/slownik-psychologiczny/A/113/Analiza-transakcyjna-(AT)-/

Pobierz
darmowego
e-booka!

Szkoła Coachingu - Bezpłatny e-book